Suzuki DR-Z4SM wraca w momencie, w którym rynek motocykli stał się bardzo poukładany. Maszyny są coraz bardziej elektroniczne, coraz bardziej dopracowane i coraz częściej próbują być wszystkim naraz. A tu pojawia się motocykl, który ma prostą misję: dawać frajdę, skręcać lekko, hamować pewnie i przypominać, że supermoto nie musi być zabawką tylko dla zawodników.
Nowy Suzuki DR-Z4SM bazuje na dobrze znanej filozofii DR-Z, ale nie jest tylko nostalgicznym powrotem do dawnej recepty. To model mocno odświeżony technicznie: z jednocylindrowym silnikiem 398 cm³, wtryskiem paliwa, elektroniczną przepustnicą Ride-by-Wire, systemami wspomagającymi jazdę i ABS-em z możliwością wyłączenia działania na tylnym kole. Suzuki podkreśla, że konstrukcja została dostosowana do aktualnych norm emisji i hałasu, bez porzucania charakteru lekkiego, zwinnego supermoto.
Nowa odsłona legendy supermoto
Suzuki DR-Z4SM nie bierze się znikąd. To następca motocykla, który przez lata miał status jednej z najbardziej rozpoznawalnych baz do miejskiej jazdy, zabawy na winklach i lekkiego torowego szaleństwa. W nowym wydaniu Suzuki zachowało najważniejsze założenie: motocykl ma być wąski, poręczny i gotowy do dynamicznej jazdy bez zbędnego nadęcia.
Najważniejsza zmiana nie dotyczy jednak samego wyglądu, lecz konstrukcji. Model otrzymał nową stalową ramę, przygotowaną z myślą o precyzyjnej reakcji na ruchy kierowcy i stabilności przy szybszej jeździe. Suzuki deklaruje, że geometria oraz pozycja za kierownicą zostały dopracowane tak, aby motocykl lepiej zachowywał się zarówno na ulicy, jak i na torze supermoto.
W praktyce oznacza to motocykl o bardzo konkretnym charakterze. Suzuki DR-Z4SM nie próbuje być turystykiem, nakedem ani uniwersalnym motocyklem „do wszystkiego”. Jego naturalnym środowiskiem są:
- ciasne zakręty,
- szybkie zmiany kierunku,
- miejski ruch,
- krótkie, intensywne trasy,
- techniczne odcinki, na których liczy się lekkość i kontrola.
Stylistycznie model również idzie w stronę funkcjonalności. Smukła sylwetka, ostre linie i minimalistyczne oświetlenie LED mają podkreślać sportowy charakter motocykla, ale bez przesady typowej dla maszyn budowanych wyłącznie pod efekt wizualny. To nadal sprzęt, który wygląda jak narzędzie do jazdy, a nie ozdoba do garażu.
Silnik 398 cm³ i elektronika w służbie kontroli
Sercem Suzuki DR-Z4SM jest jednocylindrowy, czterosuwowy silnik DOHC o pojemności 398 cm³, chłodzony cieczą. Suzuki informuje, że jednostka została gruntownie zaktualizowana: otrzymała między innymi nowe profile wałków rozrządu, zmiany w głowicy, nowy tłok i rozwiązania ograniczające straty mechaniczne. Celem było utrzymanie mocnego, użytecznego charakteru silnika przy jednoczesnym spełnieniu nowszych norm emisji.
To ważne, bo w supermoto suche liczby nie mówią wszystkiego. Liczy się reakcja na gaz, elastyczność i to, czy motocykl daje kierowcy poczucie bezpośredniego kontaktu z tylnym kołem. Właśnie dlatego w Suzuki DR-Z4SM pojawiła się elektronicznie sterowana przepustnica Ride-by-Wire oraz 42-milimetrowy korpus przepustnicy. Według producenta ma to poprawić reakcję silnika, stabilność pracy na biegu jałowym i kontrolę nad oddawaniem mocy.
Na pokładzie znalazł się także pakiet Suzuki Intelligent Ride System. Obejmuje on między innymi:
- Suzuki Drive Mode Selector, czyli tryby jazdy,
- Suzuki Traction Control System,
- tryb G, określany jako Gravel,
- ABS z trybem Rear ABS OFF,
- Suzuki Easy Start System.
Tryb G jest szczególnie ciekawy, bo pozwala na kontrolowany poślizg koła. W modelu takim jak Suzuki DR-Z4SM nie chodzi więc o całkowite zduszenie emocji, ale o zapewnienie marginesu bezpieczeństwa przy zachowaniu sportowego charakteru jazdy. Polski importer opisuje, że ustawienia systemów zostały dostosowane do specyfiki opon i zawieszenia tego modelu, a tryb Gravel umożliwia delikatny poślizg kół, co ma zwiększać kontrolę i frajdę z jazdy.
To dobry kierunek. Supermoto powinno być żywe, ale nie nerwowe. Ma angażować, ale nie karać za każdy błąd. Elektronika w Suzuki DR-Z4SM nie wygląda więc na dodatek dla katalogu, lecz na narzędzie, które ma pomóc wykorzystać potencjał motocykla w codziennych warunkach.
Miasto, zakręty i tor — gdzie Suzuki DR-Z4SM czuje się najlepiej
Suzuki DR-Z4SM najlepiej pasuje do kierowcy, który nie szuka spokojnego przemieszczania się z punktu A do punktu B. Ten motocykl ma sens wtedy, gdy sama droga jest ważniejsza niż cel. Krótkie przełożenia, wyprostowana pozycja, szeroka kierownica i smukła konstrukcja tworzą maszynę stworzoną do aktywnej jazdy.
W mieście taki zestaw daje ogromną przewagę. Motocykl jest poręczny, łatwo zmienia kierunek i pozwala szybko reagować na sytuację na drodze. Wysoka pozycja za kierownicą poprawia widoczność, a charakter jednocylindrowego silnika powinien dobrze pasować do jazdy od świateł do świateł. To nie jest sprzęt, który potrzebuje autostrady, żeby pokazać charakter.
Na krętych drogach Suzuki DR-Z4SM ma jeszcze więcej sensu. Supermoto żyje tam, gdzie motocykle sportowe często nie mają miejsca, by rozwinąć skrzydła. Wąska droga, seria zakrętów, zmienna nawierzchnia — właśnie tam liczy się lekkość, natychmiastowa reakcja i łatwość składania motocykla w łuk. Suzuki podkreśla, że pozycja za kierownicą została opracowana pod stabilność i kontrolę przy szybszej jeździe ulicznej oraz na torach supermoto.
Warto jednak uczciwie powiedzieć: Suzuki DR-Z4SM nie będzie idealnym wyborem na długie trasy. Zbiornik paliwa i ogólna koncepcja motocykla wskazują raczej na krótsze, intensywne przejazdy niż wielogodzinne autostradowe odcinki. Serwis 1000PS zwraca uwagę, że model z bakiem o pojemności 8,7 litra teoretycznie może osiągać zasięg około 256 km, ale realny, bezstresowy dystans do kolejnego tankowania to raczej około 200 km.
To nie wada, tylko konsekwencja założeń. Suzuki DR-Z4SM jest jak lekka kurtka motocyklowa na ciepły dzień: świetna, gdy używasz jej zgodnie z przeznaczeniem, mniej przekonująca, gdy próbujesz zrobić z niej wyprawowy kombinezon.
Dla kogo jest Suzuki DR-Z4SM
Suzuki DR-Z4SM jest motocyklem dla kierowcy, który chce poczuć mechanikę jazdy, a nie tylko przemieszczać się wygodnie i bez wysiłku. To propozycja dla osób, które lubią aktywną pozycję, częstą pracę ciałem i bezpośredni kontakt z maszyną. Taki motocykl nie izoluje od drogi. On ją podaje prosto do rąk.
Najbardziej docenią go motocykliści, którzy:
- jeżdżą głównie po mieście i drogach lokalnych,
- szukają lekkiego, zwinnego motocykla,
- lubią dynamiczne zakręty,
- chcą sprzętu o wyraźnym charakterze,
- nie potrzebują dużej mocy maksymalnej, ale cenią reakcję i kontrolę,
- myślą o okazjonalnej jeździe po torze supermoto.
Nie jest to natomiast oczywisty wybór dla kogoś, kto oczekuje wysokiej ochrony przed wiatrem, dużej kanapy pasażera, wielkiego zasięgu i turystycznej stabilności przy autostradowych prędkościach. Suzuki DR-Z4SM gra w inną grę. Ma być prostszy w odbiorze, bardziej surowy, bardziej angażujący.
Najciekawsze jest to, że Suzuki nie zrobiło z tego modelu cyfrowego gadżetu na dwóch kołach. Owszem, pojawiła się nowoczesna elektronika, LED-y, Ride-by-Wire, kontrola trakcji i ABS z trybem dla tylnego koła. Ale podstawowy pomysł pozostał klasyczny: jednocylindrowy silnik, lekka konstrukcja, szeroka kierownica i dużo frajdy z jazdy tam, gdzie wielkie motocykle zaczynają być zbyt ciężkie i zbyt poważne.
Właśnie dlatego Suzuki DR-Z4SM może trafić do bardzo konkretnej grupy odbiorców. Nie do wszystkich. I dobrze. Najlepsze motocykle rzadko próbują podobać się każdemu.
